Błogosławieni Męczennicy z Pratulina
2011-02-12 21:48:27 Artykuł czytany 3511 razy

Ojciec Święty Jan Paweł II, w niedzielę 6 października 1996 r. (rok jubileuszu 400- lecia Unii Brzeskiej, w Rzymie, dokonał beatyfikacji Wincentego Lewoniuka i XII Towarzyszy, Męczenników z Pratulina. Nowi Błogosławieni Kościoła, pochodzący z Podlasia, byli członkami katolickiego Kościoła unickiego

Jest on trwałym owocem odbudowanej przez Unię Brzeską w 1596 roku jedności kościelnej. Do tej Unii przystąpili prawosławni biskupi z terenów Rzeczypospolitej, którzy przyjęli całą naukę Kościoła katolickiego i uznali kościelne zwierzchnictwo Papieża nad swoimi diecezjami. Stali się przez to katolikami. Ale byli katolikami obrządku wschodniego, ponieważ pozostali przy własnej liturgii i wschodniej tradycji kościelnej. Unici wiele wycierpieli za przynależność do katolicyzmu. Unia była bardzo prześladowana. Terenem szczególnie brutalnych prześladowań unitów w XIX w. była unicka diecezja chełmska.

Symbolem bezwzględności carskich prześladowców a jednocześnie heroizmu i wierności unitów, zdecydowanie trwających w jedności z Białym Ojcem, jak nazywali Papieża, stał się Pratulin - mała miejscowość w Diecezji Siedleckiej, położona nad Bugiem, między Janowem Podlaskim a Terespolem. Tam od XVII w. obok siebie funkcjonowały dwie katolickie parafie: od 1676 roku obrządku greckokatolickiego a od 1686 roku również obrządku łacińskiego. W Pratulinie 24 stycznia 1874 r., carscy kozacy, działając w imieniu imperatora rosyjskiego, zabili 13 miejscowych unickich parafian a ranili około 180 osób. Dokonali masakry, ponieważ unici zdecydowanie bronili swojego katolicyzmu i jedności ze Stolicą Apostolską. W Pratulinie stanęli w obronie swojej świątyni, którą usiłowano zabrać dla antyunickiego duchownego. Męczennicy pratulińscy oddali swoje życie w obronie świątyni, którą traktowali jako znak swego katolicyzmu i trwania w kościelnej jedności z Papieżem.

Na terenie Diecezji Siedleckiej nie ma obecnie unitów, z wyjątkiem niewielkiej neounickiej parafii w Kostomłotach k/ Kodnia. Diecezja jednak czuje się spadkobiercą dziedzictwa bohaterskich unickich obrońców wiary i jedności Kościoła. Losy Kościoła unickiego bardzo mocno splotły się z losami łacińskiej Diecezji Siedleckiej (wówczas janowskiej czyli podlaskiej). Najpierw przez fakt, że znaczna część unickiej diecezji chełmskiej znajdowała się na terenie ówczesnej diecezji janowskiej, a po drugie, że istniała żywa współpraca - także ta codzienna, czysto ludzka - i duszpasterska wśród biskupów, kapłanów i wiernych świeckich obu katolickich obrządków. Współpraca stała się powodem do stosowania różnych, niejednokrotnie bardzo dotkliwych, represji przez władze carskie tak wobec unitów, jak również wobec katolików obrządku łacińskiego, łacinników. Najbardziej zuchwałym aktem represji władz zaborczych było aresztowanie i wywiezienie w 1867 roku, ówczesnego łacińskiego biskupa podlaskiego, Beniamina Szymańskiego z Janowa Podlaskiego oraz internowanie go w klasztorze kapucyńskim w Łomży i bezprawna kasata jego diecezji.

Znamienne jest, że od początku, tj. od czasu prześladowań unitów, łacinnicy z Podlasia przyswajali i wprost utożsamiali się z dziedzictwem wyrosłym na fundamencie ich heroicznej wiary i umiłowania całym sercem Kościoła katolickiego. Potwierdzeniem tego jest fakt, że to katolicy obrządku łacińskiego, w osobach biskupów i członków kolejnych, diecezjalnych Trybunałów Beatyfikacyjnych, rozpoczęli i z wielkim zaangażowaniem współpracowali w przeprowadzeniu procesu beatyfikacyjnego unickich Męczenników z Pratulina.

Odśwież obrazek.

"Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.